Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE
Stroroom WERTTREW'a
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Powisle - Szpital Czerwonego Krzyża

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna -> Zasłyszane opowieści i "legendy"
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hiup
Zasłużony dla SW



Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 699
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Kiełpin

PostWysłany: Pon 23:03, 03 Lip 2006    Temat postu: Powisle - Szpital Czerwonego Krzyża

Stoi to jeszcze?
Bo jakoś w swej świadomości nie kojarzę.





Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anka_be
Junior



Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Powiśle/Rembertów/Sulejówek

PostWysłany: Wto 11:21, 04 Lip 2006    Temat postu: wspomnienia pana Jerzego Moskwy o Szpitalu Czerwonego Krzyża

Po upadku powstania styczniowego rosyjskie władze wojskowe wybudowały koszary dla armii carskiej przy ul. Smolnej 6. Pod koniec XIX wieku zamieniono je na szpital, przejęty przez Rosyjskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża. Mieściła się tam szkoła pielęgniarek Rosyjskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża, prowadzona przez siostry elżbietanki. Po zajęciu przez Niemców Warszawy w sierpniu 1915 r. - dzięki staraniom margrabiny Wielopolskiej władze niemieckie ewakuowały siostry elżbietanki. Wiosną 1916 r. rosyjski szpital przy ul. Smolnej 6 został przejęty przez Polski Komitet Pomocy Sanitarnej. Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża stało się jego następnym właścicielem. Podczas wojny polsko-bolszewickiej szpital PTCK pozostawał pod zarządem władz wojskowych.
W 1921 r. Fundacja Rockefellera zorganizowała w nim szkołę pielęgniarstwa. Po ośmiu latach przeniesiono ją do nowego gmachu przy ul. Koszykowej, gdzie rozpoczęła działalność jako Warszawska Szkoła Pielęgniarstwa.
W szpitalu na Smolnej, miejscu szkolenia słuchaczek, pozostała placówka, która przyjęła nazwę: Szkoła Pielęgniarstwa Polskiego Czerwonego Krzyża.
Wielospecjalistyczny Szpital PCK w 1942 r. zarządzeniem władz niemieckich przeszedł pod administrację miejską pod nazwą "Szpital przy Skarpie". Dyplomy absolwentek Szkoły Pielęgniarstwa PCK musiały być zatwierdzane przez Warszawską Szkołę Pielęgniarstwa.
Szpital nie miał szczęścia do opracowań historycznych.
W monografii Zofii Podgórskiej-Klawe poświęconej szpitalom warszawskim znalazłem tylko jednozdaniową informację, że w 1939 r. ze względu na położenie między dwoma mostami został ewakuowany do budynku gimnazjum M. Reja i do podziemi kościoła Wszystkich Świętych. Jest też druga, ale mylna notatka, że w połowie sierpnia na skutek ostrzału z broni pancernej Szpital Czerwonego Krzyża przestał istnieć.
Z punktu widzenia wojskowego położenie szpitala podczas Powstania Warszawskiego było nie do pozazdroszczenia. Znalazł się bowiem na linii frontu, który przebiegał od Wisły, przez ul. Czerwonego Krzyża, teren szpitala i ul. Smolną, do Nowego Światu. 3 sierpnia w szpitalu wybuchł pożar. Nie był on jednak skutkiem ostrzału, ale świadomym spaleniem przez oddziały SS części zabudowań stojących bliżej linii średnicowej. Spalono Szkołę Pielęgniarstwa, budynki kancelaryjne, gospodarcze, budynki zamieszkałe przez personel, pracownie analityczne. Chorych, rozmieszczonych dotychczas w dwóch pawilonach, zgromadzono w jednym, ale istniało duże prawdopodobieństwo, że i ten zostanie spalony. Szpital uratowała zdecydowana interwencja dr. Henryka Cetkowskiego, ucznia prof. Ireneusza Wiejerzewskiego, jednego z twórców polskiej szkoły ortopedycznej, kierownika kliniki w Poznaniu. Wysiedlony w czasie okupacji - wraz z docentem Franciszkiem Raszeją założył w Szpitalu PCK oddział ortopedyczny. Po bestialskim zamordowaniu doc. Raszei przez oddział SS-manów podczas konsultacji chorego w getcie - dr Cetkowski został ordynatorem oddziału.
W czasie I wojny światowej był wcielony do wojska niemieckiego i wysłany na font. Odznaczony Krzyżem Żelaznym. Umiał więc postępować z Niemcami w chwilach grozy i niebezpieczeństwa. Doskonała znajomość języka również była mu wielce użyteczna. Niemcy, po rozmowie z dr. Cetkowskim i po dokładnej rewizji, pozwolili zachować ocalały z pożaru pawilon.
Mimo to położenie szpitala stawało się coraz bardziej tragiczne. Leżał nie tyle na linii frontu, ile właściwie w martwym polu, narażony na ustawiczne penetrowanie przez uzbrojone patrole. Niemcy nie ograniczyli podpaleń wyłącznie do budynków szpitalnych położonych w pobliżu linii średnicowej, ale wypalili domy po stronie parzystej al. 3 Maja i po stronie nieparzystej ul. Smolnej. Wylot tunelu kolejowego źle wieszczył, zwłaszcza nocą mógł oznaczać pojawienie się pijanego patrolu Banschutzu, najczęściej złożonego z Ukraińców, wyjątkowo brutalnych, grabiących artykuły żywnościowe. W wielu przypadkach tylko dzięki interwencji dr. H. Cetkowskiego
i dr. E. Górki udało się zachować skromne zapasy jedzenia oraz zapewnić bezpieczeństwo pielęgniarkom i słuchaczkom szkoły.
Martwe pole, na którym znalazł się szpital, stwarzało możliwości przykrych niespodzianek. Dawało też pewne pole manewru, które można było wykorzystać. Z najbliższych placówek medycznych względnie bezpiecznie można było przenieść rannych wymagających interwencji chirurgów, jak również obłożnie chorych ze szpitali: Maltańskiego, św. Łazarza, św. Rocha i św. Józefa. Nie wiem, czy była to świadoma decyzja, czy wymuszona warunkami, ale kierownictwo szpitala zastosowało bardzo nowatorską taktykę chirurgii polowej - przesunąć wyspecjalizowane jednostki bliżej pola walki. Już 7 sierpnia utworzono filię szpitala przy ul. Kopernika 11.
Pogarszająca się sytuacja militarna Powstania wymuszała radykalne decyzje: pozostawić obłożnie chorych pod opieką dwu lekarzy, a cały zespół chirurgiczny przenieść do pałacu przy ul. Pierackiego, obecnie Foksal 3/5. Nastąpiło to 23 sierpnia. Nowe pomieszczenie zostało od razu w pełni wykorzystane. W pierwszych dniach września do szpitala ewakuowano rannych ze szpitala w gmachu PKO oraz ze szpitala przy ul. Kopernika 11. Przybyli też ranni powstańcy ze Starego Miasta, którzy przeszli kanałami do Śródmieścia i wychodzili z włazu na rogu Nowego Światu i Wareckiej.
4 września 1944 r. Niemcy przystąpili do generalnego natarcia na Powiśle. Poprzedziło je niespotykane jak dotąd w tej dzielnicy bombardowanie lotnicze. 5 września została zbombardowana placówka na Kopernika 11.
Następnego dnia szpital na Pierackiego był maksymalnie przepełniony, ranni na noszach leżeli nawet u wejścia do szpitala.
Powstańcy zaczęli już opuszczać Powiśle. Narastało bombardowanie, szpital został trafiony serią rakiet zapalających (popularne "krowy"). Ugodziły one w pierwsze piętro. Błyskawicznie rozprzestrzeniający się pożar odciął dostęp do drugiego piętra, gdzie było bardzo dużo ciężko rannych. Mimo szczupłych sił personelu uratowano z pożaru około 150 pacjentów, ale około 60 zginęło w ogniu i wyskakując z okien płonącego budynku. Ci, którym udało się ocaleć, przez pierwszą noc koczowali wraz z personelem w piwnicach spalonego Instytutu Oftalmicznego.
Nazajutrz tereny te zajęły wojska węgierskie, ale już po południu wkroczyły oddziały SS wspomagane przez pododdziały Ukraińców. Nad chorymi i załogą szpitala zawisła groźba zagłady. I tym razem dr Cetkowski przyniósł ratunek. Co więcej - załatwił z dowództwem Wehrmachtu drogę ewakuacji. Samochody dowożące amunicję na front - na tyły wracały puste. Użyto ich do przewożenia rannych do Szpitala Wolskiego przy ul. Płockiej i do szpitala św. Stanisława na Wolskiej. Oba znajdowały się na terenach zajętych już przez Niemców.
Na tym można by zakończyć heroiczną opowieść o roli tego szpitala w Powstaniu Warszawskim. W Milanówku, w którym znaleźli się chorzy i personel z poszczególnych ewakuowanych grup, szpital ulokowano w willi "Gloria" , ale to już całkiem inna historia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anka_be
Junior



Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Powiśle/Rembertów/Sulejówek

PostWysłany: Wto 11:24, 04 Lip 2006    Temat postu:

a odpowiadając na pytanie nie ma już ostatniego ocalałego po Powstaniu Pawilonu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hiup
Zasłużony dla SW



Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 699
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Kiełpin

PostWysłany: Wto 12:11, 04 Lip 2006    Temat postu:

anka_be napisał:
a odpowiadając na pytanie nie ma już ostatniego ocalałego po Powstaniu Pawilonu.


Tak przypuszczałem, budynek pewnie rzuciłby mi się w oczy. Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
whatfor
Senior



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 969
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Opole: pierwszy dom przy ulicy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:47, 04 Lip 2006    Temat postu:

Dla mnie dziwny jest ten fragment o wojskach węgierskich... Reinefarth w sierpniu domagał się usunięcia Węgrów z okolic Warszawy, gdyż zachodziła groźba bratania się ich oddziałów z powstańcami... Po jego interwencji Węgrzy zostali wycofani.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
chrisfox
Senior



Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 2331
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Targówek - trzecia chałupa od drogi na Wyszków

PostWysłany: Wto 15:15, 04 Lip 2006    Temat postu:

Ja się na Powstaniu nie znam - ale i dla mnie mocno to jest dziwne. Byłby to pierwszy znany mi przypadek użycia Węgrów (do czegokolwiek) w Warszawie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anka_be
Junior



Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Powiśle/Rembertów/Sulejówek

PostWysłany: Śro 7:37, 05 Lip 2006    Temat postu:

poszperam jeszcze i sprawdzę

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zmisiek
Zasłużony dla SW



Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1231
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Warszawa-Solec-Litewska

PostWysłany: Śro 17:38, 05 Lip 2006    Temat postu:

anka_be napisał:
a odpowiadając na pytanie nie ma już ostatniego ocalałego po Powstaniu Pawilonu.


A ja go jeszcze pamiętam jak przez mgłę.... Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
chrisfox
Senior



Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 2331
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Targówek - trzecia chałupa od drogi na Wyszków

PostWysłany: Czw 21:16, 06 Lip 2006    Temat postu:

To Ci dobrze. Wychowałeś się w miejscu, gdzie jeszcze cokolwiek zostało. Ja dorastając na Muranowie mogłem tylko podziwiać socrealistyczne Nowe Ludowe Miasto. Owszem, były tu i ówdzie jakieś gruzy - przy Grzybowskiej, przy skrzyżowaniu Smoczej i Anielewicza - ale to były niewiele wyższe ode mnie wysepki czegoś nieznanego i raczej nieładnego... Ojciec mówi, że gdy chodził ze mną na spacery, stały jeszcze wypalone mury koszar przy Zamenhofa 19 - ale ja już tego nie pamiętam Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MJL




Dołączył: 31 Mar 2012
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Warszawa-->Witoldów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:13, 21 Gru 2012    Temat postu: Re: wspomnienia pana Jerzego Moskwy o Szpitalu Czerwonego Kr

anka_be napisał:

Nazajutrz tereny te zajęły wojska węgierskie, ale już po południu wkroczyły oddziały SS wspomagane przez pododdziały Ukraińców. Nad chorymi i załogą szpitala zawisła groźba zagłady.

Cieszę sie, że anka_be opisała historię szpitala na Pierackiego, bo jest ona mało znana. Moja Matka, łączniczka 101 kompanii batalionu "Bończa" została ranna pod Konserwatorium i odtransportowana najpierw do szpitala PCK, a potem na Pierackiego i przeżyła całą gehennę tego szpitala. Opis anki_be jest całkowicie zgodny z opowiadaniem mojej Mamy. Może jeden szczegół. Po trafieniu szpitala "krową" została wyniesiona na podwórze (była ranna w noge i strzakaną rękę) i po wkroczeniu niemców rozpoczęła się egzekucja leżących na ziemi Powstańców. Oficer po kolei zabijał leżących strzałem z pistoletu. Gdy przyszła kolej na moją Matke, ktoś odwołał szwaba i ten już nie powrócił dokończyć swoje "dzieło". Z teg szpitala do szpitala na Wolskiej wywiózł Matkę żołnierz w mundurze niemieckim z niebieską chustką na szyi. Mówił po niemiecku, ale z akcentem (Mama znała niemiecki). Więcej, ten "niemiec" odwiedzał Matkę na Płockiej przynosząc Jej jedzenie i to spowodowało, że przez chore na sali początkowo była traktowana jak foksterier. Dopiero przypadkowa wizyta koleżanki z oddziału wyjaśniła kłopotliwą dla mojej Mamy sytuację.
Moje pytanie jest następujące. Czy ktoś cos wie na temat formacji odznaczającej się niebieskimi chustkami? Słyszałem o oddziale hiszpańskim, którego żołnierze nosili pod bluzą niebieskie koszule. Czy istnieje jakieś opracowanie na temat obcych formacji biorących udział w pacyfikowaniu Powstania (narodowoś, liczba, umundurowanie itd)?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zjawa1
Senior



Dołączył: 11 Gru 2007
Posty: 977
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: w-wa

PostWysłany: Pią 17:07, 21 Gru 2012    Temat postu:

To mógł być żołnierz z hiszpańskiej „Division Azul”. Nosili różne kombinacje umundurowania.
Nie znam opracowań poświęconych konkretnie udziałowi zagranicznych legionów ochotniczych w Powstaniu. Dużą wiedzę o ochotnikach można trafić
min. w takich wydawnictwach.



Uploaded with ImageShack.us
Z wiadomych względów nie podpinam linek. Łatwo je trafić.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zjawa1 dnia Pią 17:51, 21 Gru 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna -> Zasłyszane opowieści i "legendy" Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin