Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE
Stroroom WERTTREW'a
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Humor pisany ... . :)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna -> Piszta, co chceta!
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maciejszkocki
Don Penetratore



Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 2825
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: z Mokotowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:02, 09 Sie 2011    Temat postu:

Wrzucę trochę humoru pisanego bo żadnego zdjęciowego pod myszą nie posiadam. Wink

Żona programisty:
- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...



Podjeżdża beemka pod blok niedaleko AWFu, wysiada dres i wrzeszczy:
- Kryyyyśkaaa!
Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondynka.
- Co?
- Zrób se grę wstępną, zara przyjde.



Było dwóch sąsiadów-wędkarzy. Pewnego dnia jeden z nich wraca do domu i cóż widzi; obok bloku wielkie korty tenisowe, gra Monika Seles, Gabriela Sabatini, Bjoern Borg, na widowni w loży honorowej siedzi Wojciech Fibak... Natychmiast biegnie do sąsiada podzielić się wrażeniami. A ten na to:
- Wiesz, to poniekąd dzięki mnie. Wczoraj złowiłem złotą rybkę, która obiecała mi spełnić trzy życzenia.Mam ją teraz w akwarium, bo chciałem się trochę zastanowić, ale...
Drugi sąsiad nawet nie dosłuchał do końca. Od razu zaproponował...
- Ty, pożycz mi ją!
- No tak, ale uprzedzam, że ona jest głucha jak pień.
- Dobra, jakoś sobie poradzę.
Na drugi dzień przychodzi ze złotą rybka w słoiku i już od progu woła:
- Wiesz, ta rybka rzeczywiście jakaś wybrakowana i rzeczywiście kompletnie głucha. prosiłem ją o górę złota, a dała mi kupę błota. Zabierz ja sobie z powrotem i najlepiej wyrzuć w cholerę do wody.
- A te korty i mistrzostwa pod oknem, to, ty myślisz, skąd? Przecież ja jej wcale o "wielki tenis" nie prosiłem...



Na policję wpada zziajany facet i krzyczy:
- Okradli mi sklep!
- A był poświęcony?
- Nie.
- To nie ma przestępstwa.
- A co jest?!
- Kara boska!


Według najnowszych badań przeprowadzonych przez międzynarodowych psychologów są dwie główne przyczyny, dla których mężczyźni spędzają wieczory w knajpie:
1) Nie mają kobiety
2) Mają kobietę



Egzamin na Wydział Prawa. Egzaminator pyta kandydata:
- Dlaczego chce Pan studiować właśnie prawo?
- Tato... nie wygłupiaj się...



Teściowa do zięcia:
- Skoro tak mnie nienawidzisz, to dlaczego masz moje zdjęcie na kominku?
- Żeby dzieci nie zbliżały się do ognia.



Chińczyk pyta Polaka:
- To ilu was jest w tej Polsce?
- No... Ze 40 milionów..
- To wy się tam chyba wszyscy znacie?





Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczarką dokumentów z lekko niepewną miną. Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji.
- Mogę ci w czymś pomóc?
- Pokaż mi jak to działa.
Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.
- Bardzo ci dziękuje! A którędy wychodzą kopie?





Kryzys.
Spotykają się dwaj właściciele firm:
- Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję?
- Nie.
- I ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?
- No przychodzą.
- U mnie też.
- Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?




Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Rano poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł.
- Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! - pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo zażądało spotkania z dyrektorem, który spokojnie wysłuchał zażaleń i stwierdził:
- Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
- Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić.
Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 złotych i wręcza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł.
- Zgadza się.
- Obciążyłem państwa rachunkiem opiewającym na 3000 zł.
- Pozostałe 2700 zł to rachunek dla pana za przespanie się z moją żoną - mówi mężczyzna.
- Ale ja nie spałem z pana żoną! - krzyczy dyrektor.
- Cóż, była do pana dyspozycji.



Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przejść przez most pod obstrzałem.
2) Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę.
3) I zgwałcić bardzo stara i sprytna Indiankę.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom.
Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do polowy mostu.
Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki niedźwiedzia, on go wystraszył.
Następnie poszedł Polak, przeleciał przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować.
Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ?




Mąż do żony:
- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...



PORADA
Kiedy w warsztacie zapłacisz potrójną stawkę za naprawę samochodu?
Np. jeśli powiesz:
- Zostawię samochód, żona wieczorem zabierze.
- Można u was płacić kartą?
- Macie taki tłumik, tylko zielony?

Zapłacicie natomiast 1/3 stawki, jeśli powiecie mechanikowi:
- Szef powiedział, że głową za ten samochód odpowiadasz!
- U nas w skarbówce jest taki zwyczaj..
- Krew? Gdzie?! A, to - to gościa, który we mnie wjechał.
- Kierunkowskaz nie działa? A, to jeszcze od czasu pierwszej czeczeńskiej, odłamek kable przeciął.



Pewna para w wieku 85 lat miała 60-letni staż małżeński. Choć nie byli bogaci, to dawali sobie radę, ostrożnie gospodarując pieniędzmi.
Choć nie byli młodzi, to byli dobrego zdrowia, w dużej mierze dzięki naciskowi żony na zdrowe jedzenie i ćwiczenia przez ostatnią dekadę.
Pewnego dnia jednak, to dobre zdrowie w niczym im nie pomogło, ponieważ podczas podróży na wakacje rozbił się ich samolot, i trafili do nieba.
Stanęli przed niebiańskimi wrotami i św. Piotr poprowadził ich do wewnątrz. Zabrał ich do pięknego dworku, umeblowanego w złoto i jedwabie, z w pełni wyposażoną kuchnią i wodospadem w głównej łazience. Zobaczyli służącą wieszającą ich ulubione ubrania w szafie. Westchnęli oszołomieni, gdy on powiedział
'Witamy w niebie. To będzie teraz wasz dom.'
Staruszek zapytał Piotra ile to wszystko będzie kosztować.
'Ależ, nic' odpowiedział Piotr, 'pamiętajcie, to wasza nagroda w niebie.'
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi..
'Jakie są opłaty?,' mruknął.
'To jest niebo,' odpowiedział św. Piotr. 'Możesz codziennie grać za darmo.'
Następnie udali się do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stół, z każdą kuchnią, jaką sobie można wymarzyć, od owoców morza, poprzez steki aż do egzotycznych deserów oraz różnego rodzaju napojów.
'Nawet nie pytaj,' powiedział św. Piotr zwracając się do staruszka. 'To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie się.'
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę.
'No cóż, a gdzie sa niskotłuszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i bezkofeinowa kawa?' zapytał.
To jest najlepsza część, odpowiedział św. Piotr, możecie jeść i pić ile chcecie i nigdy nie będziecie grubi ani chorzy. to jest niebo!'
Staruszek naciskał, 'Żadnej gimnastyki, aby to zgubić?'
'Nie, chyba że chcecie,' padła odpowiedź.
'Nie ma badania poziomu cukru ani ciśnienia krwi ani...'
'Już nigdy. Wszystko co tu robicie ma wam sprawiać radość.'
Staruszek spojrzał na żonę i powiedział:
'Ty i te twoje pieprzone otręby. Mogliśmy już tu być dziesięć lat temu!'





Prawnik, inżynier i matematyk zdają test.
Zaczyna inżynier, pytają go:
- Ile jest 2+2?
Inżynier pomyślał chwilę i powiedział:
- 4.
Potem zawołano matematyka i zadano mu to samo pytanie. Po chwili zastanowienia odpowiedział:
- 4,0.
Następnie wezwano prawnika i usłyszał to samo pytanie. Prawnik odpowiedział szybciej niż matematyk:
- A ile chcecie, żeby było?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WERTTREW
Ojciec Założyciel



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 11234
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 302 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Warszawa, PL

PostWysłany: Wto 11:02, 09 Sie 2011    Temat postu:

Oddzieliłem Twojego posta, bo dawno, dawno temu specjalnie wydzieliłem humorek graficzno-fotograficzny, żeby nie był razem ze słowno-pisanym na Stroroom.
Tak sobie myślę, że chciałbym ten stan utrzymać. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maciejszkocki
Don Penetratore



Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 2825
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: z Mokotowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:30, 09 Sie 2011    Temat postu:

OK. Mi tam pasuje. Wink

Po chwili...

No to w takim razie jedziemy dalej.


Przebudzenia po upojeniu alkoholowym:
- na Kopciuszka - budzisz się w jednym bucie;
- na Rejtana - budzisz się pod drzwiami z rozdartą koszulą;
- na Królewnę Śnieżkę - budzisz się i dostrzegasz jeszcze siedmiu nieprzytomnych facetów;
- na Czerwonego Kapturka - budzisz się w łóżku babci;
- na Krzysztofa Kolumba - budzisz się i nie wiesz, gdzie jesteś;
- na Śpiącą Królewnę - budzisz się i czujesz, że ktoś cię całuje, otwierasz oczy i widzisz, to że pies ...

Wieczór, mąż pręży mięśnie przed żoną.
- Osiemdziesiąt kilogramów dynamitu!
Żona na to:
- Szkoda, że lont ma tylko 5 cm ...

Lekarz pyta:
- Czy były jakieś objawy choroby psychicznej w pańskiej rodzinie?
- Owszem, panie doktorze - moja siostra nie chciała wyjść za milionera...

Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy się topiła - pyta sędzia podczas rozprawy.
-Wysoki sądzie, skąd miałem wiedzieć, że ona się topi? Wrzeszczała jak zwykle!!...

Do spadającego w dół spadochroniarza podlatuje orzeł i mówi:
- Witaj, tancerzu.
- Nie jestem tancerzem, tylko skoczkiem spadochronowym.
- Niedługo będziesz tancerzem..... Tam w dole są kaktusy.

Komisariat policji na Żeromskiego. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Marymoncką 77 przez 3?
- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, wraski...
- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!


- Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, że żona pana jest bardzo atrakcyjna. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać?!
- ???
- Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie figle pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, ze od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu?!
- Panie Kazimierzu, ale...
- No co?!
- Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska...


Jedzie wypasiony Mercedes na bielańskich numerach. W
środku czterech łysych, w bagażniku biznesmen. Gość w bagażniku trzęsie się ze strachu, aż popuścił trochę w spodnie. Nagle samochód zatrzymuje się, otwiera się klapa bagażnika i facetowi ukazuje się policjant. Biznesmen zbolałym głosem:
- O Boże! Jak się cieszę, że pana widzę!
- Z czego się, kur*a, cieszysz?! Posuń się!


Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak? Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.


Druga w nocy. Wchodzi pijany facet do domu, ledwo się trzyma na nogach. Patrzy przed siebie i widzi żonę:
- Heniek, ile razy Ci mówiłam, że możesz wypić góra 2 piwa i o 22 masz być w domu?!
Na co pijany mąż:
- No maszszsz, znooowuuu miiii sieeeę poooomyyyyliłoooo.


Do Kowalskiego przyjechała teściowa:
- Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!!!
- Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez maciejszkocki dnia Wto 11:54, 09 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
phinek
Senior



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 481
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Jelonki
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:05, 10 Sie 2011    Temat postu:

Pesymista widzi ciemny tunel
Optymista widzi światło w tunelu
Realista widzi światła pociągu w tunelu
Maszynista widzi trzech debili na torach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lawor11
Moderator



Dołączył: 29 Paź 2007
Posty: 1756
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:02, 11 Sie 2011    Temat postu:

Alem się uśmiał Laughing

Dawajcie jeszcze, kto ma coś do śmiechu, czasem to lepsze, niż oglądanie śmiesznych zdjęć - tu przynajmniej wyobraźnia pracuje Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maciejszkocki
Don Penetratore



Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 2825
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: z Mokotowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:53, 19 Sie 2011    Temat postu:

Adam Małysz skoczył 125 metrów. Czy Janne Ahonen go przeleci?


Jadą! Całym peletonem. Kierownica obok kierownicy, pedał obok pedała.


Trener Włoch rozkłada ręce, trzymając się za głowę.


Zawodnicy są tak zaangażowani w walkę, jak aktorki filmów porno w dialogi.


Mecz zaczyna się za 15 minut, a wynik ciągle jest ten sam.


Podczas meczu piłkarskiego nad stadion opada gęsta mgła. Jak państwo widzą, zawodników już nie widać.


Ta radość jest niesamowita. Ludzie się bawią, tańczą się.. Tomaszewski


Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to niegrzesząÂ Andrzej Zydorowicz


Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz,więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać


Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej.


Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna.Dwie ostatnie noce spędziła poza wioską.


Na trybunach nie ma żony Michała Bąkiewicza. Możedlatego, że nie jest żonaty.


Zawodniczka nawiązała łączność z koniem.


Siatkarze plażowi są często samotni, bo nie mają czasu na założenie rodziny. Ale są za to bardzo rodzinni.


Polak walczy z Murzynem - to ten w czerwonychspodenkach.


Szurkowski, cudowne dziecko dwóch pedałów.


Na stadionie nikt nie siedzi, nikt nie stoi - wszyscy stoją.


Nogi piłkarzy są ciężkie jak z waty.


Można to wyczytać z wyrazu twarzy konia, gdy jest zbliżenie.


Teraz widać, ile kręci się tu dziwnych owadów podobnych do nietoperzy.

Jeśli Tyson podniesie się po tym ciosie, to będzie największy cud od zmartwychwstania Łazarza


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maciejszkocki
Don Penetratore



Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 2825
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: z Mokotowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:38, 22 Wrz 2011    Temat postu:

Obecnie jest możliwość adoptowania Greka za jedyne 500 Euro .
Grek będzie robić za Ciebie wszystko na co nie masz czasu.
Spać za Ciebie do jedenastej.
Chodzić za Ciebie na kawę.
Odbywać poobiednia sjestę.
Wieczorem siedzieć za Ciebie w knajpce.
Ja juz adoptowałem i mam luz - mogę pracować od rana do wieczora.


Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości.
Kreska ta zniknęła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego.
Ale czy wiecie, dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów ?
Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj.
Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań, zszedł do swego ludu
i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie.
Gdy doszedł do siódmego odczytał :
- Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego.
Na co z tłumu odezwały się liczne glosy :
- Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
phinek
Senior



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 481
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Jelonki
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:02, 22 Wrz 2011    Temat postu:

To jak już tak "udajemy Greka" to może...

- Wiecie czemu cyganie wstają o 4 ranu?
- ?
- Aby się dłużej obijać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maciejszkocki
Don Penetratore



Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 2825
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: z Mokotowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:21, 22 Wrz 2011    Temat postu:

Pamiętnik zmotoryzowanego mieszkańca Podbeskidzia

12 sierpnia – Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu. Boże jak tu pięknie !!! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

14 października – Beskidy są najpiękniejszym miejscem na Ziemi ! Wszystkie liście zmieniły kolory – tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i widziałem kilka jeleni. Jakie wspaniałe ! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na Ziemi ! Tutaj jest jak w raju ! Boże jak mi się tu podoba !

11 listopada – Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego jak jeleń. Mam nadzieję, że wreszcie spadnie śnieg.

2 grudnia – Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem!), a potem przyjechał pług śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy i znowu musieliśmy odśnieżać drogę dojazdową. Kocham Beskidy !

12 grudnia – Zeszłej nocy znów spadł śnieg. pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia – Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową, nie dojechałem dzisiaj do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny !

22 grudnia – Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gó*ien. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skur*ysyn !

25 grudnia – Wesołych Pierd*lonych Świąt ! Jeszcze więcej gó*nianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skur*ysyn od pługu śnieżnego …przysięgam, zabiję. Nie rozumiem dlaczego nie posypują drogi solą, żeby rozpuściła to gó*no.

27 grudnia – Znowu to białe kure*stwo spadło w nocy ! Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z domu, nie licząc odśnieżania drogi dojazdowej, za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę pojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gó*na. Meteorolog znów zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić ile to oznacza pełnych łopat śniegu !

28 grudnia – Meteorolog się mylił. Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kure*stwa. Teraz to nie odtaje nawet do lipca. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie, a ten ch*j przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę ! Powiedziałem mu, że już sześć połamałem jak odgarniałem to gó*no z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią – siódmą rozpie*doliłem na jego zakutym łbie.

4 stycznia – Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia, a kiedy wracałem pod samochód wpadł mi pier*olony jeleń i całkiem mi go rozpieprzył. Narobił szkód na trzy tysiące. Skur*ysyńskie jelenie, że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.

3 maja – Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej je*anej soli, którą posypują drogi.

18 maja – Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś wiejskim zadupiu w Beskidach.




Naukowcy radzieccy znaleźli dowód na to, że w Rosji już w XVII wieku znane było promieniowanie rentgenowskie. Był nim pisany na brzozowej korze list nowogrodzkiego bojara, w którym ten zwracał się żony: "Ja tiebia, bliad', naskwoz' wiżu!" (po polsku: "Przejrzałem cię na wskroś, szmato!")


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lawor11
Moderator



Dołączył: 29 Paź 2007
Posty: 1756
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:52, 23 Wrz 2011    Temat postu:

Musze dodać, że termin Podbeskidzie jest nieuprawnionym moim zdaniem neologizmem, używanym jednak od dość dawna z uporem godnym lepszej sprawy. Dla mnie to chwast językowy. Pochodzę z tych stron i wiem, że ta nowomowa została ukuta, gdy Bielsko było województwem

=> więcej informacji tutaj: [link widoczny dla zalogowanych]

PS - to uwaga ogólna, nie zaś do autora posta, który użył tego słowa Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lawor11 dnia Nie 22:08, 25 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
phinek
Senior



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 481
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Jelonki
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:31, 24 Wrz 2011    Temat postu:

A wiecie co to jest: Nie świeci i nie mieści się w dupie?
To jest radziecki przyrząd do świecenia w dupie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lawor11
Moderator



Dołączył: 29 Paź 2007
Posty: 1756
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:14, 25 Wrz 2011    Temat postu:

Radzieccy naukowcy wsadzili kotu do pyska zapaloną latarkę i zrzucili go z wysokiej wieży. Grono naukowe po dokładnej obserwacji lotu kota stwierdziło, że kot spada z prędkością światła ! Laughing

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lawor11 dnia Nie 22:18, 25 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maciejszkocki
Don Penetratore



Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 2825
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: z Mokotowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:31, 10 Lis 2011    Temat postu:

Stary ale bardzo mi się podoba:

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.

.....


z norki wychyla łepek niemiecka myszka patrzy kota nie ma..leci do barku wychyla piwko i szybko do norki
z norki wychyla łepek francuska myszka patrzy kota nie ma ..leci szybko do barku wychyla lampke wina i czmych do nory
z norki wychyla lepek ruska myszka rozglada sie patrzy nie ma kota wali do barku seta spirytusu i trach do norki
z norki wyglada polska myszka luka patrzy nie ma siersciucha wali do barku..
1 setka.. rozglada sie nie ma kota,
2 setka nie ma kota
3 setka nie widac go..
4 i nastepna nic..
wzieła 6 i mówi to nic czekamy na sierciucha.......

.....


Idzie zając przez las. Zachodzi na polanę i widzi, na drzewie siedzi sowa. Pyta ją:
- Sowa, co ty tam robisz?
- A tam, opie...am się.
- A ja też mogę?
- A proszę cię bardzo!
Położył się zajączek na trawkę, nóżką założoną na nóżkę kiwa...
Przychodzi drugi zając:
- Cześć, co robisz?
- A opie...am się.
- A ja też mogę?
- Pewnie, kładź się obok mnie!
I tak leżą dwa zajączki na polance, nóżkami założonymi na nóżkę kiwają...
Wtem na polanę wpadł wilk. Zobaczył dwa leżące na trawie zające i natychmiast je pożarł. Obtarł mordę łapą i w tym momencie zauważył siedzącą na drzewie sowę.
- Cześć, sowa, co ty tam robisz?
- Opie...am się.
- A te dwa zające też się opie...ały?
- No pewnie!
Wilk popatrzył refleksyjnie na leżące na trawie resztki zajęczej sierści, potem spojrzał na sowę i powiedział:
- Widzisz, sowa, tylko ci na górze mogą się bezkarnie opier...ać.

.........


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maciejszkocki
Don Penetratore



Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 2825
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: z Mokotowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:10, 20 Lut 2013    Temat postu:

Takie coś mi dziś wpadło w oczęta - pasuje zarówno do sytuacji i w RP jak i u mnie w robocie:

Stara mądrość mówi, że kiedy odkryjemy, że koń, na którym jedziemy padł, najlepszym wyjściem jest z niego zsiąść.

Jednakże w biznesie znane są również inne strategie, takie jak:
- kupno mocniejszego bata,
- zmiana jeźdźca,
- zapewnienia typu "Zawsze jeździliśmy w ten sposób na tym koniu",
- zwołanie komisji do zbadania konia,
- organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie indziej jeździ się na martwych koniach,
- opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach,
- zatrudnienie psychologa mającego przywrócić martwemu koniowi chęć do jazdy,
- szkolenie dla pracowników, mające podnieść ich zdolności jeździeckie,
- analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu,
- zmiana norm, która sprawi, że koń nie zostanie uznany za martwego,
- zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia,
- zebranie wielu martwych koni dla zwiększenia szybkości,
- ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy,
- przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności konia,
- przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy mogą ujeżdżać tego konia taniej,
- kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał szybciej,
- ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy, - przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni,
- dostosowanie wymagań wydajności dla martwych koni,
- ogłoszenie, że przy produkcji tego konia, koszt był zmienną egzogeniczną,
- uznanie obecnego stanu konia za standard,
- awansowanie tego konia na stanowisko kierownicze


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna -> Piszta, co chceta! Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin