Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE
Stroroom WERTTREW'a
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Powstanie '44"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna -> Książki warte (lub nie) polecenia.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nutek
Moderator



Dołączył: 07 Paź 2007
Posty: 2278
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Lemmingrad ;-)
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:00, 06 Lis 2009    Temat postu: "Powstanie '44"

[link widoczny dla zalogowanych]

Powstanie ´44

Autor: Norman Davies
Wydawnictwo: Znak , Sierpień 2004
ISBN: 83-240-0459-9
Liczba stron: 958
Wymiary: 160 x 240 mm

Książka wydana już dawno, okładka znana chyba wszystkim, ale treść już chyba nie wszystkim. Dlatego mimo upływu czasu, postanowiłem napisać tutaj co nieco o niej. Ogrom tej książki faktycznie może przerazić. Mnie wreszcie udało się zapoznać z jej treścią za sprawą audiobooka (45 godzin, czytane przez Ksawerego Jasieńskiego).

Jak już wspomniałem, książka jest strasznie długa i jak można się domyślić - baaaardzo szczegółowa. Nie widać w niej stronniczości, odebrałem ją jako suchą analizę Powstania, dzięki pozbawieniu patosu, chyba jeszcze bardziej wartościową. Prawie połowa książki to dogłębna analiza sytuacji politycznej, społecznej i militarnej od 1939 r. do Powstania. Poza tą analizą, przedstawione są też okoliczności w jakich przyszło działać politykom i dowódcom (bardzo interesujące są fragmenty wspomnień Franka, jak i spory opis wcześniejszych losów Rokosowskiego oraz tego w jakich warunkach przyszło mu "dowodzić" armią). Kogoś, kto chciał bardziej poczytać o Powstaniu ta część faktycznie może znużyć.

Reszta wszystkich chyba zainteresuje - to już szczegółowe opisy przebiegu Powstania, działań wojskowych i politycznych po wszystkich stronach. I przede wszystkim cytaty, ich jest po prostu pełno i czyta się je naprawdę z ogromnym zainteresowaniem - cytaty ze wspomnień rządzących (m.in. Franka, też dyskusje polityczne w parlamencie brytyjskim), dowódców, zwykłych żołnierzy polskich i niemieckich, jak i ludności cywilnej (m.in. Kapuścińskiego, Zanussiego, Lipskiego).

Co do wydania nie wypowiem się, gdyż egzemplarza książki nie posiadam.

Książkę polecam i to zdecydowanie. Także tym, którzy chcieliby przeczytać choćby jej część; warto ją mieć choćby dla tej całej masy wspomnień tych, którzy w tym wszystkim uczestniczyli.

W Warszawie najtaniej do kupienia chyba w księgarni pod Placem Na Rozdrożu (70 zł) oraz oczywiście na Allegro (z przesyłką ok. 50 zł).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez nutek dnia Pią 13:33, 13 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mohort
Moderator



Dołączył: 07 Lut 2007
Posty: 3979
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 109 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Warszawa, Powiśle - Mokotów

PostWysłany: Pią 10:40, 06 Lis 2009    Temat postu:

Żeby ten temat nie ograniczył się tylko do wpisu i recenzji nutka wstawię tekst przedstawiający tę książkę i wartści w niej zawarte z "trochę" innej strony:

Lech Mażewski

FAŁSZYWA SYNTEZA NORMANA DAVIESA

Nowa Myśl Polska nr 34/2004

Książka Normana Daviesa, ukazująca się w LX rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, nie jest oczywiście pierwszą monografią sierpniowej insurekcji.
Ugruntowaną renomę w historiografii powstania mają zwłaszcza opracowania gen. Jerzego Kirchmayera („Powstanie Warszawskie”, Warszawa 1959), płk Adama Borkiewicza („Powstanie Warszawskie 1944. Zarys działań natury wojskowej”, Warszawa 1957) czy Jana M. Ciechanowskiego („Powstanie Warszawskie. Zarys podłoża politycznego i dyplomatycznego”, Londyn 1971).
Dwie pierwsze monografie dotyczą wojskowych aspektów sierpniowej insurekcji, ostatnia zaś wyjaśnia okoliczności wydania przez dowódcę AK rozkazu o podjęciu walki o Warszawę. I tu spotyka nas pierwsza niespodzianka.
Otóż dla walijskiego autora wszystkie te klasyczne już pozycje są mało ważne, a do rangi podstawowego dzieła o powstaniu urasta praca Władysława Bartoszewskiego („Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego”, Warszawa 1989). Jest to o tyle dziwne, że – zamiast klasycznych prac uznanych historyków – wywody autora wspomaga patriotycznie egzaltowana publicystyka, której autora niewiadomo dlaczego demoliberalne media tytułują mianem „profesora”.
Reklamowanie „Powstania ’44” jako najnowszej syntezy powstania zmusza do postawienia pytania, co nowego udało się ustalić autorowi. I tu kolejna niespodzianka. Już na samym wstępie dowiadujemy się, że żadne nowe archiwalia nie zostały wykorzystane przy pisaniu tej książki. Tak więc Davies nie miał dostępu ani do dokumentów brytyjskiego wywiadu z okresu II wojny, ani też do akt sowieckich z czasu samego powstania. Nie powinno zatem dziwić, że w recenzowanej pracy nie udało się ustalić właściwie ani jednego nowego faktu, poza sugestią, że w wybuchu powstania mogło mieć udział dowództwo brytyjskich sił specjalnych (SOE). Jedynie zgadywaniem jest też próba określenia powodów, dla których Józef Stalin nie zdecydował się na udzielenie pomocy powstańcom. Otóż 13 sierpnia 1944 r. miała zapaść decyzja o przegrupowaniu wojsk sowieckich w celu podjęcia ofensywy na Bałkanach a nie kontynuacji uderzenia na kierunku Wisła-Odra-Berlin – z oswobodzeniem Warszawy na początku. Z punktu widzenia Moskwy byłoby to racjonalne zachowanie, gdyż bez względu na wynik wojny zarówno granice stref okupacyjnych w Niemczech, jak i nowe granice Polski i jej przynależność do sowieckiej strefy wpływów były już przesądzone. A zakres wpływów poszczególnych uczestników antyhitlerowskiej koalicji w południowej Europie ciągle był sprawą otwartą. A więc było, o co walczyć.
Rodzi się w takim razie następujące pytanie. Jeśli w tak obszernej, liczącej prawie tysiąc stron, monografii nie udało się autorowi poczynić żadnych nowych ustaleń natury faktograficznej, to może chodzi tu o jakąś, niepozbawioną oryginalności, czy wręcz błyskotliwości, reinterpretację sensu znanych już nam wydarzeń. Z pewnością oryginalny jest pomysł, aby powstańczą narrację rozpoczynać u schyłku I wojny światowej a kończyć w roku 2000. Toż to prawie jak wojna stuletnia! Mogę się nawet założyć, że w przyszłych wydaniach książki – jeśli tylko takie będą – ta ostatnie data będzie przesuwana do przodu, a można by też rozpocząć narrację od dokonań Organizacji Bojowej PPS z okresu rewolucji 1905 r.

Ale ani oryginalna ani błyskotliwa nie jest główna teza Daviesa. Otóż jego zdaniem powstanie miało szanse zwycięstwa, ale zawiodła koalicja antyhitlerowska. Zachód nawet nie próbował rozmawiać ze Stalinem, aby pomógł powstaniu. Bo gdyby przywódcy anglosascy próbowali tylko wywrzeć nacisk na Kreml, to wszystko skończyłoby się zupełnie inaczej, szczęśliwie dla Polaków. To czyste gdybanie, którego powinien unikać każdy akademicki historyk – chyba, że chodzi mu o rozważania z zakresu historii alternatywnej, ale to należałoby wyraźnie podkreślić. A tego w tym przypadku nie zrobiono.
Mój podstawowy zarzut wobec książki Daviesa nie wyczerpuje się jednak na jej „gdybologicznym” charakterze.
„Powstanie ’44” to po prostu fałszywa synteza powstania, cofająca nas poziomem interpretacji tamtych wydarzeń do okresu zaraz po klęsce sierpniowej insurekcji. Dziś natomiast jest oczywiste, że pod koniec lipca 1944 r. los sprawy polskiej był już właściwie przesądzony.
Niejasne było jedynie jak daleko na zachód, kosztem Niemiec, nastąpi przesunięcie naszych granic, ani też, jaki będzie udział emigracji londyńskiej w przyszłym rządzie. Nawet wcześniejsze porozumienie się władz polskich z Kremlem w sprawie wybuchu powstania nie zmieniłoby naszej powojennej sytuacji geopolitycznej. Może jedynie presja komunistycznej utopii byłaby mniejsza, a i to – wobec rychłego wybuchu zimnie wojny – nie jest takie pewne.
Ale tu już mimowolnie wkraczam na tereny klasycznego gdybania, dziedziny tak szczególnie ulubionej przez uczonego Walijczyka.
Na tym jednak nie wyczerpuje się fałsz najnowszej syntezy powstania. W perspektywie przyjętej przez autora w ogóle nie można postawić pytania o odpowiedzialność za śmierć 20 tys. żołnierzy podziemia, 200 tys. cywilów i spalenie całego miasta. Czystym absurdem jest bowiem założenie, że i bez wybuchu powstania taki sam los spotkałby stolicę wraz z jej mieszkańcami i
żołnierzami, gdyż Niemcy jakoby o niczym innym nie myśleli pod koniec lipca 1944 r. Tak zdaje się sądzić Davies, ale nie ma to żadnych dowodów – poza swoim głębokim przekonaniem.
Co prawda, autor recenzowanej książki zna, a nawet niekiedy cytuje, prace Ciechanowskiego, ale nie ma to istotnego wpływu na jego wywody. Zdaniem Daviesa bowiem kierownictwo państwa podziemnego działało w obliczu dużej niepewności, co miałoby tłumaczyć wydanie przez dowódcę AK rozkazu do podjęcia walki o Warszawę, który dosłownie w pół godziny później okazał się być oparty na zupełnie błędnych przesłankach. Dlatego wystarczą tu dobre intencje naszego kierownictwa, to że chcieli oni walczyć o wolną Polskę, żeby w zasadzie nie zastanawiać się nad kwestią odpowiedzialności za tragedię Warszawy. Ale w ten sposób wracamy do poziomu patriotyzmu rodem z jasełek, co sprawia, że nie tylko niczego nie jesteśmy w stanie zrozumieć z naszej historii, ale również – być może – wystawiamy się na kolejną narodową katastrofę.
Davies nie jest w stanie też pojąć ogromu negatywnych konsekwencji
powstania. Przecież jego klęska w dużym stopniu ułatwiła proces zniewolenia Polski. Nie chodzi mi o to, że spotkałby nas inny geopolityczny los niż ten, którego rzeczywiście staliśmy się ofiarą, ale o to, iż po upadku reżimu stalinowskiego w połowie lat 50. to właśnie pokolenie Polski niepodległej, urodzone i wychowane w II RP, które przeżyłoby wojnę i nie wypaliłoby się moralnie w wyniku klęski powstania i powojennych represji ze strony władz komunistycznych, podjęłoby walkę o dalszą dekomunizację naszego kraju, skutecznie wspomagając tu wysiłki Kościoła katolickiego, pozbawionego oparcia w nielewicowych elitach inteligenckich. A wówczas dzisiejsza Polska wyglądałaby zupełnie inaczej.
Ale to tylko historia alternatywna, bo powstanie wybuchło i zakończyło się klęską. Miejsce opróżnione przez pokolenie Polski niepodległej zajął kto inny.
Środowiska marksistowskich rewizjonistów – zamiast być nic nie znaczącym marginesem w całym ruchu opozycyjnym – stały się jego główną siłą.

Nie znaczy to, że fałszywa synteza Daviesa nie ma żadnych zalet. Plusem jest to, że anglojęzyczny czytelnik w ogóle dowie się, że było coś takiego jak Powstanie Warszawskie. W efekcie nie powinien już dalej mylić wcześniejszej o rok walki Żydów w getcie z insurekcją sierpniową, co nader często się dziś zdarza, szczególnie w USA, a nawet w Niemczech. Ale to wszystko, co dobrego da się powiedzieć o tej pracy. I żadna propagandowa hucpa nie jest i nie będzie w stanie tego zmienić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zjawa1
Senior



Dołączył: 11 Gru 2007
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: w-wa

PostWysłany: Wto 23:32, 04 Wrz 2012    Temat postu:

À propos propagandy, niemiecka ocena z 1944
[link widoczny dla zalogowanych]

Uploaded with [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
yasman
Senior



Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: Warszawa/Chełm

PostWysłany: Czw 22:58, 06 Wrz 2012    Temat postu:

A z czego to artykuł? To jakaś gazeta? Poproszę o więcej szczegółów!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zjawa1
Senior



Dołączył: 11 Gru 2007
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: w-wa

PostWysłany: Nie 22:14, 09 Wrz 2012    Temat postu:

Poszperam na dyskach, postaram się w miarę szybko odpowiedzieć.

Już mam - to jest fotka ze zbiorów Bildarchiv Foto Marburg. Brak szczegółowego opisu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zjawa1 dnia Pon 9:15, 10 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zjawa1
Senior



Dołączył: 11 Gru 2007
Posty: 989
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/7
Skąd: w-wa

PostWysłany: Czw 18:27, 11 Paź 2012    Temat postu:

A tu jest polska (gadzinowa) wersja artykułu do fotki niemieckiej - ciężko się czyta, w razie czego po nazwie można trafić cyfrową kopię (bc radom - DR 23.08.44)
[link widoczny dla zalogowanych]
zap
[link widoczny dla zalogowanych]

Uploaded with [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wojenne tajemnice - WARSZAWA i OKOLICE Strona Główna -> Książki warte (lub nie) polecenia. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin